Borderline lejdi z IQ 163

To byÅ‚o 2 lata wczeÅ›niej. ByÅ‚a na czacie, zaczęło siÄ™ od niewinnej rozmowy, potem kolejnego dnia, zdjÄ™cia, brak informacji o wieku byÅ‚ nieco podejrzany, ale ze zdjÄ™cia dawaÅ‚em jej 47.  Niewiele siÄ™ pomyliÅ‚em. Jej siÄ™ ubzduraÅ‚o, że wyglÄ…da na mÅ‚odziej – a ja ulegÅ‚em temu z poczÄ…tku, gdy wleciaÅ‚ spacer, przytulenie na pożegnanie i pisanie, rozmowy do po trzeciej nad ranem…

Taki byÅ‚ poczÄ…tek, niecodzienny, bo jÄ… zaskoczyÅ‚. Nietuzinkowy, bo przypadÅ‚em jej do gustu pomimo jej niechÄ™ci do zdjÄ™cia, gdzie miaÅ‚em zarost co okreÅ›liÅ‚a, że wyglÄ…dam jak „leÅ›nik”.

Nie, to nie byÅ‚a napalona suka, ale dobrze uÅ‚ożona i ustawiona życiowo kobieta, co tak jak ja, zna lata trwania w małżeÅ„stwie, w którym jedna strona zawiodÅ‚a – ze wzglÄ™du na dzieci. JÄ… zdradziÅ‚ w jej domu, przyÅ‚apany przez niÄ…, gdy ta na nim odbywaÅ‚a rytuaÅ‚ miÅ‚osny. ZostaÅ‚ nakryty w towarzystwie powracajÄ…cej z niÄ… rodziny… To nie byÅ‚ jednorazowy wyczyn tego faceta, bo jego wÅ‚asny kolega podczas wizyty, przy nim daÅ‚ jej do zrozumienia, że on nie zasÅ‚uguje na tak dobrÄ… kobietÄ™. I to nie jedyne poszlaki. Luźna praca, uzależnienie finansowe (ona nie pracowaÅ‚a), a on utrzymywaÅ‚ i budowaÅ‚ dom (domy), byÅ‚ podporÄ… materialnÄ…, ale biznes musiaÅ‚ trwać dalej. A ona, wierna swoim zasadom, z nikim nie obcowaÅ‚a, choć mężczyzn byÅ‚o wielu w jej otoczeniu. I z ich atencji nie zrezygnowaÅ‚a, ale po prostu, nie byÅ‚a w stanie siÄ™ otworzyć, zrobić podobnego Å›wiÅ„stwa… A jednak zrobiÅ‚a. I to ze mnÄ….

Drugie spotkanie, samochód, pocałunki, przytulenia i pytanie wprost o intymność. Nie pytanie, to było żądanie intymności. Odmówiłem, wskazałem, że nie jestem gotowy. A co czułem naprawdę? Nic, nie czułem pociągu seksualnego nawet do tej kobiety, pomimo jej walorów i fizycznych i tego, że dbała o siebie (nawet 3 godziny przygotowywała się, myjąc, pielęgnując ciało przed każdym spotkaniem). Zdziwiło mnie to na początku. Dla niej zwykły spacer w parku, nocą, był poprzedzony rytuałem przygotowania się i poprawienia swego wyglądu. Dbała o każdy szczegół. Niczego jej nie mogłem zarzucić, była po prostu perfekcyjna, do perfekcji opanowała sztukę dbania o siebie i robiła to naturalnie, bez przesady, znała swoją wartość.

Trzecie spotkanie już byÅ‚o bardziej merytoryczne, ale to byÅ‚ wciąż mój samochód, który nastrÄ™czaÅ‚ trochÄ™ problemów. Nie byÅ‚o wygodnie, nie byÅ‚o nawet to podniecajÄ…ce, bo musiaÅ‚em wspomagać siÄ™ zażyciem blue pillsów, by cokolwiek poczuć. To nie byÅ‚o komfortowe, bo ona dalej uważaÅ‚a siÄ™ za ponÄ™tnÄ… kobietÄ™, która wywoÅ‚uje w każdym mężczyźnie pożądanie, mimo tej piÄ…tki wiodÄ…cej na liczniku…  Ale doszÅ‚o do tego, czego siÄ™ spodziewaÅ‚em. I nie mogÅ‚em jej odmówić, rozum zawiódÅ‚, a zadziaÅ‚aÅ‚ instynkt samozachowawczy. Tak byÅ‚o i na kolejnym spotkaniu i kolejnym, jednak pojawiaÅ‚o siÄ™ pÄ™kniÄ™cie we mnie samym.

Skoro jej tylko na tym zależaÅ‚o, zaczÄ…Å‚em zadawać sobie i jej trudne pytania, i odpowiadać tak samo wulgarnie, jak ona zaczęła pogrywać na moich emocjach. Nie spodziewaÅ‚a siÄ™, że ktokolwiek jest do tego zdolny… A jednak. I miaÅ‚a z tym problem, bo czuÅ‚a ogromnÄ… namiÄ™tność i pożądanie w moim kierunku. Nie byÅ‚o to udawane. Nigdy z takim zjawiskiem nie miaÅ‚em w życiu do czynienia. To byÅ‚o porażajÄ…ce dla mnie i znieczulaÅ‚o wciąż aktywny rozum. Bo ona byÅ‚a dalej w zwiÄ…zku, ale dawaÅ‚a do zrozumienia, że „to tylko interesy”. No, ale mieszkali razem ze sobÄ…, goÅ›cili wspólne dzieci (de facto dorosÅ‚e chÅ‚opaki).

Jej ambiwalencja w stosunku do mnie narastała. Objawiała się odmawianiem kolejnego (było ich w sumie 7) spotkania i ucieczką w rozmowy bez celu. Sprawdzała moją gotowość do akceptacji układu: bawimy się, zobaczymy może kiedyś co z tego wyjdzie, nic poza tym. Nie byłem naiwnym baranem i kontynuowałem randki i poznawanie innych osób już tydzień po ostatnim spotkaniu.

Borderline czym byÅ‚? PotrafiÅ‚a mnie kompletnie wykląć, chociaż nic jej nie zrobiÅ‚em, bo nie byÅ‚o podstaw. Do tego po alkoholu potrafiÅ‚a mieć amnezjÄ™ i gadać ze mnÄ… przy jej „mężu”, a skoÅ„czyÅ‚o siÄ™ na rozmowie ze mnÄ… przy nim (bo nie jestem gÅ‚upi i wiem wiÄ™cej, niż jej siÄ™ zdawaÅ‚o) parÄ™ miesiÄ™cy później, gdy wciąż udawaÅ‚a dostÄ™pnÄ…, ale po prostu szukaÅ‚a zemsty za to, że odrzuciÅ‚em przewidywalny ukÅ‚ad, że miaÅ‚em swoje zdanie o tym i że nie daÅ‚em siÄ™ zamienić w maszynkÄ™ do bliskoÅ›ci „gdy jej siÄ™ grafik zwolni, na zawoÅ‚anie”. Bo niczego z niÄ… nie można byÅ‚o „normalnie” – jak już to w lesie, w nocy, na uboczu miasta…

Takiego „rozpierdol” emocjonalnego jaki mi fundowaÅ‚a, to nie otrzymaÅ‚em od żadnej kobiety, ale to byÅ‚o pÅ‚ytkie. Ona oceniaÅ‚a mnie z perspektywy swoich znajomych, opisywaÅ‚a ich postawy jako skuteczne i udane, a moje jako naciÄ…ganie, oszustwo, itd. Wtyki i przeszpiegi jakie otrzymywaÅ‚a na mój temat pogrążaÅ‚y jÄ… samÄ…. ByÅ‚a w matni swoich niuansów z innymi mężczyznami, których do siebie nie dopuÅ›ciÅ‚a. A do tego miaÅ‚a przebiegÅ‚ego syna, który rozpracowaÅ‚, że ma z kimÅ› kontakt. Potem przeprowadziÅ‚a (byÅ‚a szczera do bólu, nawet gdy kÅ‚amaÅ‚a) z nim rozmowÄ™ na temat swojego szczęścia, że jÄ… odrzuciÅ‚em (wydzwaniaÅ‚a na mój numer w godzinach nocnych wielokrotnie przez szereg dni i tygodni), że ona chce być szczęśliwa. Podjęła rozmowÄ™, bo jej syn miaÅ‚ dostÄ™p do facebooka, gdzie napisaÅ‚em, ale pod przykrywkÄ… i nie wprost. To im wystarczyÅ‚o. Wtyki w sÅ‚użbach i to nie byle jakich oraz koneksje personalne pozwoliÅ‚y im na częściowe rozpracowanie z kim majÄ… do czynienia. Ja nie owijaÅ‚em w baweÅ‚nÄ™. ByÅ‚em gotowy jÄ… takÄ… zaakceptować jeÅ›li zdecyduje siÄ™ na wspólne życie – ale nie kryÅ‚em też fascynacji jej naturÄ…, która potrafi być gorÄ…ca i zimna za chwilÄ™.

Dzisiaj wiem, że to klasyczny syndrom borderline – osoby takie kochajÄ… i nienawidzÄ…, i to w skrajnych proporcjach. Ostatni sygnaÅ‚ po kilku miesiÄ…cach od telefonicznej bury na mnie – to po zauważeniu mnie na mieÅ›cie, napisaÅ‚a z innego numeru. Jak gdyby nic wczeÅ›niej nie daÅ‚a mi do zrozumienia. Ona „po prostu” nie myÅ›laÅ‚a, że jÄ… totalnie zablokujÄ™. UdaÅ‚em, że nie wiem kto pisze i zablokowaÅ‚em ten jej drugi numer. Od tamtego czasu obserwowaÅ‚em jÄ… tam, gdzie siÄ™ pojawia w internecie (czat) i raz nawet napisaÅ‚em do niej za kilka kolejnych miesiÄ™cy z nick-u, który jej o mnie przypomniaÅ‚ – odrzuciÅ‚a rozmowÄ™.

Dzisiaj jestem szczęśliwy, że zdołałem wydobyć się z sideł tej inteligentnej, lecz zaburzonej kobiety. Inteligencja to broń, gdy jest wyższa u osoby, używającej jej do swoich niecnych celów. Ja poległem w ten sposób i to raz jedyny i ostatni. To moja klęska, moja spowiedź. Koniec.

Our Score
Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top