Ewa spod ruskiej granicy

Dom na kurzej Å‚apce, a w nim ona, co jej siÄ™ nawet „diabeÅ‚ sam boi”, jak wyznawaÅ‚a. Do tego jej matka, która straszy wszystkich, a także córka, która chce normalnoÅ›ci i jest najnormalniejsza z nich trojga.

Mnie zachwyciÅ‚a jej skromność. To byÅ‚o to skupienie siÄ™ na mnie, ale przy okazji wyszÅ‚a jej samoocena obniżona. Jak siÄ™ okazaÅ‚o nie byÅ‚a to tylko skromność, co jej dawaÅ‚o pole do manipulowania faktami. A fakty byÅ‚y takie, że okazywaÅ‚a zainteresowanie, po czym je wycofywaÅ‚a, liczÄ…c na wiÄ™cej zaangażowania. Klasyczny push-pull. Z tym, że ona nic poza seksem nie miaÅ‚a do zaoferowania. A ja tego nie chciaÅ‚em i to jÄ… zupeÅ‚nie zbiÅ‚o z tropu. I mimo jej podniecania siÄ™ aż do szczytu przy pisaniu ze mnÄ…, unikaÅ‚a poważnych i życiowych tematów. ChciaÅ‚a pewnoÅ›ci, że jestem autentyczny i zaangażowany, ale szanowaÅ‚a mój czas na pracÄ™, obowiÄ…zki. ByÅ‚a tak wyrozumiaÅ‚a, aż do tego stopnia, że celowo wystawiaÅ‚a mnie na wszystkie niedogodnoÅ›ci wejÅ›cia w jej Å›wiat i życie. Celowo. Celowo nie używaÅ‚a makijażu na drugim (i ostatnim) spotkaniu. Celowo paliÅ‚a papierosy przy mnie, nawet przy pożegnaniu siÄ™ w drzwiach, gdy w poÅ›piechu (po 18-stej, po 4 godzinach „niby” razem) opuszczaÅ‚em jej nÄ™dznÄ… posiadÅ‚ość, pÄ™dzony zÅ‚ym nastrojem matki. Celowo posadziÅ‚a mnie na kanapie w obecnoÅ›ci matki i poÅ›ród dziwnych dekoracji jej Å›ciany (zdjÄ™cie Ferdynanda Kiepskiego), potem puszczenie z gÅ‚oÅ›nika JBL bluetooth swoich hiciorów z gatunku „disco polo”, co mnie miaÅ‚o niby do jej Å›wiata zachÄ™cić – wprost przeciwnie. Ona o tym wiedziaÅ‚a, że robi mi shit test jak bym przyszedÅ‚ do niej tylko po jedno. PrzyszedÅ‚? Tych setek kilometrów nie bÄ™dÄ™ jej wypominaÅ‚. Uczucia nie mierzy siÄ™ kilometrami.

Uwaga, teraz bÄ™dzie ostro. „Chyba musisz sobie znaleźć miejsce na spotkania” do niej mówi matka – przy mnie. I co drugie sÅ‚owo to przekleÅ„stwo, wulgaryzmy co trzecie sÅ‚owo. Nie musi być na mój temat, ale ta atmosfera byÅ‚a wyraźna: wypierdalaj kmiocie, bo Ewa jest moja do czasu aż zdechnÄ™.

Zapadlina i dziurzysko, pozorowana jej miÅ‚ość do rodziny… Ona ma w dupie rodzinÄ™, ale nie ma innego wyjÅ›cia i pomysÅ‚u. Na matkÄ™, na swoje życie, życie córki i starość. Ojciec zmarÅ‚ dopiero 4 lata wczeÅ›niej. I co z tego. I to, że teraz ona skacze po dachu, z piłą motorowÄ…, jeździ skuterem po zakupy i z córkÄ… jak z koleżankÄ…. Zero planów („ty mnie bÄ™dziesz woziÅ‚” – jak wspomniaÅ‚em o zrobieniu prawa jazdy), tylko jej 12 lat bez nikogo tak siÄ™ na niej odcisnÄ…Å‚… Już w to wierzÄ™, chyba że rzeczywiÅ›cie… wszyscy kandydaci do jej „ciasnej” od razu po tym widoku spierdalali, gdzie pieprz roÅ›nie, gdy zobaczyli tÄ™ zapadlinÄ™ na Å›rodku pustkowia – jej dom, jej rodzinÄ™, gdzie kuzynka, foto modelka z warszawki, traktuje jÄ… jak drugÄ… matkÄ™ – ostojÄ™ siÅ‚y kobiecej, ale w mÄ™skiej energii.

Obrzydliwy smak popielniczki – pierwszy pocaÅ‚unek na 'do widzenia’, po pierwszym spotkaniu.  I obrzydliwy posmak chwilÄ™ po wypluciu przez niÄ… fajki z ust w ramach ostatniego pożegnania. NamiÄ™tny, jak seks w ubikacji, którego nie byÅ‚o, a który pewnie byÅ‚by bardziej romantyczny niż jeszcze jedna godzina w tej jej zabitej dechami dziurze, której potrzeba goÅ›cia co nie tylko dach zreperuje, ale doprowadzi do stanu minimum egzystencjalnego… Czy byÅ‚em aż tak naiwny, zostawiajÄ…c wartoÅ›ciowy flakon perfum u niej w podarku? Może, ale miaÅ‚a to coÅ›, czego kobietom brakuje: dostÄ™pność. Nie cyrklowaÅ‚a, czy mi odpisać za 5, 30 minut, czy pół dnia. No, może w dwóch przypadkach, gdy dostaÅ‚a po nosie za swoje schematy. ByÅ‚a przytomna i przyjazna. Uczuciowa, ale zanurzona w fantazjach, w których próbowaÅ‚a mnie utopić rozkoszÄ… „współodczuwania”, ale na odlegÅ‚ość.

Przy próbie pocaÅ‚unku na kanapie w jej izbie mieszkalnej, gdy matka poszÅ‚a siÄ™… bo nie wytrzymaÅ‚a ze mnÄ… – odmówiÅ‚a. Bo to za wczeÅ›nie, bo ona siÄ™ nie może przyzwyczaić… Ale kija (pseudo: „Zbyszek”) w ciasnÄ… wsadzić i pisać o tym na whatsapp po dojÅ›ciu, to byÅ‚a gotowa. Ja nie po to opisujÄ™, że coÅ› mi nie pasowaÅ‚o, że jestem zamkniÄ™ty na kobiece wdziÄ™ki. Ale ja nie wykorzystujÄ™ okazji i jej „ciasnego” przyrodzenia nawet wzrokiem nie zmierzyÅ‚em, bo próbowaÅ‚a zachÄ™cać do fantazji, ale na odlegÅ‚ość. Nie wszedÅ‚em w ten dziwny psychiczny ukÅ‚ad.

Jeden pokój mieszkalny (trzy baby w jednym, przed non stop gadajÄ…cym telewizorem), drugi sypialniany… totalny zaÅ›cianek i wypierdowo. Warunki? Z takÄ… cholerÄ… w postaci matki, ona nigdy nikogo nie zachwyci ani nikomu nie zawróci w gÅ‚owie. BÄ™dzie za to naciÄ…gać na to, co wszyscy znajÄ… czym siÄ™ koÅ„czy.

Także, przykro to mówić, ale wybory, styl życia, brak ambicji (co z tego, że matura, ale późna i bez fachu w rÄ™ku) nie prowadzÄ… do zbliżenia osób, które potrzebujÄ… wÅ‚asnej przestrzeni. Ja to rozpoznaÅ‚em w porÄ™. Nie mogÅ‚em litoÅ›ci przedkÅ‚adać nad szacunek do siebie (ukradkiem oka, tuż przed ostatniÄ… kawÄ… w samochodzie, ujrzaÅ‚em na jej komórce komunikat o nowym dopasowaniu z Tindera… A przy kawie, powiadomienie, że znowu może przewijać w prawo… I to mimo zapewnieÅ„, że z Tindera już nie korzysta.)…

Taki smutny morał. Sytuacja w jakiej się znajdujemy często jest odbiciem tego, jak traktujemy siebie i innych. Te 3. tygodnie w tej relacji nie straciłem czasu ( i normalnie randkowałem z innymi paniami). Dawałem tej relacji autentyczną szansę, bo ta osoba zasługiwała na moją uwagę, odwzajemniała zainteresowanie, lecz w porę rozeznałem czym jest skromność: fałszywa, podyktowana sytuacją, a nie autentyczna.

 

Our Score
Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top